|
środa, 18 listopada 2009
Drugie dziecinstwo?...
Para siedzi w kawiarni. Kazde z nich z wyrazem skupienia na twarzy patrzy w swoj telefon komorkowy. Tak, tak... Nie dosc, ze hodujemy kurinoppe, to jeszcze mamy swoje komorkowe ogrody. Do naszych kurinoppe wpadaja rozni ludzie, zeby je poszturchac, bo wtedy lepiej sie rozwijaja. My oczywicie tez zagladamy do innych. A ogrody sie nakreca kluczykiem (oczywiscie wirtualnym). Faktem jest jednak, ze taka zabawa doskonale sie przydaje przy codziennych podrozach pociagami, gdzie jest ciasno i ciezko sie czyta gazete, skraca tez znacznie czas oczekiwania w kolejkach i poczekalniach - a przy tym, jak ktos to lubi, pozwala wyrazic sie artystycznie (zwlaszcza w przypadku ogrodu) i zawrzec nowe znajomosci.
czwartek, 12 listopada 2009
Wez sobie monetke!
Zdarzylo sie Wam kiedys, ze przy placeniu za zakupy zabraklo Wam doslownie kilku groszy? Czasem sprzedawca machnie reka, ale najczesciej trzeba dobywac grubszych nominalow, karty kredytowej, lub wrecz rezygnowac z zakupu. Z drugiej strony, jezeli mieliscie kiedys okazje sprzedawac cokolwiek, to wiecie jaki to problem stale dbac o to, aby nie zabraklo monet do wydawania reszty. Z punktu widzenia sklepu rowniez wiec lepiej jest, jezeli klient placi drobnymi, a nie duzymi nominalami, nie karta, no i oczywiscie nie rezygnuje z zakupu.
środa, 11 listopada 2009
Ploteczki (i kot)
Przy okazji pewnej prelekcji mialam okazje spotkac pare osob wielce mi milych. A podczas pozniejszego snucia sie po kawiarniach dowiedzialam sie o nich najrozniejszych nowinek.
*** Wieczorem.
czwartek, 05 listopada 2009
Zmeczenie naukowo, M. Jackson i zakupy
Podobno z Czarnej Dziury nic sie nie wydostaje (dzieki, A.:)), Polponka jednak jak dotychczas wypada stamtad niezawodnie uderzajac przy tym nosem w twarda rzeczywistosc Swiata po Srodku... Odrabiam wiec zaleglosci na blogu i zamieszczam kilka wpisow w jednym, dla kazdego cos milego. :) *** Jeden z moich ulubionych japonskich programow telewizyjnych Nattoku Gatten, w ktorym w sposob wielce przystepny i dowcipny przedstawia sie najnowsze odkrycia naukowe, poruszyl ostatnio temat zmeczenia. Podobno dzieki odkryciu pewnej substancji, ktora gromadzi sie w ciele czlowieka pod wplywem wysilku, zmeczenie jest juz zmierzalne. Dzieki temu oddzielono tez odczuwanie zmeczenia od zmeczenia wlasciwego, co okazalo sie bardzo istotne. Wykazalo bowiem, ze srodki takie jak kawa, gimnastyka, goraca kapiel, czy dodatkowa motywacja, ktore zagluszaja odczuwanie zmeczenia i rzekomo "dodaja sil" do dalszej pracy, w rzeczywistosci dzialaja na nasza niekorzysc, bo zmniejszaja percepcje zmeczenia, ktore w rzeczywistosci wcale sie nie zmniejsza! *** Czy widzieliscie juz film "This is it" o ostatnim, niedoszlym koncercie Michaela Jacksona? Ja po obejrzeniu go mialam wrazenie, ze cos tu nie gra. Ten film jest po prostu za dobry. Mial byc to material z prob uzyskany przypadkiem dzieki obecnosci "kilku kamer" ktore filmowaly je do dokumentacji, a jest calkowicie profesjonalny material filmowany z dziesiatek (sami zobaczcie z ilu stron sa ujecia!) profesjonalnych kamer podczas calej serii prob (zobaczcie, w ilu kostiumach wystepuje Michael w kazdej piosence!). Do tego zrecznie wplecione sceny z filmow, wywiadow itp - ten film jest lepszy, niz bylby z tego koncert. Moze ja tu tworze spiskowa teorie dziejow, ale zadalam sobie nagle pytanie, czy dla kogos nie bylo to oplacalne, ze zamiast koncertow z udzialem piecdziesiecioletniej juz (choc jeszcze w pelni sprawnej!) gwiazdy, fani dostali niezwykle kasowy film? Zwlaszcza, ze wszystkie plyty i gadzety z M.J. po jego smierci nagle zaczely isc jak swieze buleczki... *** Znajomi od jakiegos czasu namawiaja mnie usilnie na reklamy na blogu. Na poczatku nie chcialam o tym slyszec, ale teraz co zerkam na jakis blog, widze reklamy i to niekoniecznie agresywne, czasem delikatne, niegrozne. Sama nawet zaczelam klikac w reklamy na blogach, ktore lubie, niechze autor ma cos z tego, ze sprawia nam ucieche.
środa, 28 października 2009
Podwojne zycie
Jako ze Polponka sama prowadzi zycie dosc nietypowe, interesuja ja zywo przyklady oryginalnych zywotow innych. Jakis czas temu w telewizji japonskiej pokazywano ciekawy program o nowej tendencji wsrod (glownie) emerytow. Niegdys Japonczycy czesto marzyli sobie, ze po przejsciu na emeryture wyprowadza sie gdzies na wies. Najczesciej konczylo sie tylko na planach, a w przypadku realizacji nierzadko tacy ludzie juz po roku byli z powrotem. ;)
Jednak teraz pojawil sie nowy, ciekawy trend . Niektorzy postanowiaja mianowicie wyprowadzic sie na polowe. Co to znaczy? To znaczy, ze dom w Tokio (czy innym wielkim miescie) pozostaje, ale ok. pol roku spedzaja oni w innym domu, na wsi. I to nie na zasadzie letniego pobytu na daczy, tylko tak na powazniej.
Polponka przyklaskuje pomyslowi calym sercem. Co nie znaczy, ze nie widzi problemow... Bo przeciez takie zycie na dwa fronty, jezeli wklada sie w oba duzo serca, jest wyczerpujace. Czlowiek czasem ledwo radzi sobie z jednym zyciem, a coz dopiero dwa... *** Wspominalam juz wczesniej, ze jest nas najwyrazniej dwie. Ta Polponka, ktora swietnie czuje sie w Swiecie po Prawej, w poblizu W., ze swoimi kotami i swiadomoscia, ze zawsze mozna wpasc do M.i R., albo wyciagnac T. na kawe, chodzi teraz markotna, tuli koty i zali sie, ze czasu bylo na wszystko za malo... A mozliwe tez, ze troche sie boi, ze na dluzszy czas bedzie musiala odsunac sie w cien, oddajac pole tej drugiej Polponce, ktora az rwie sie do Swiata po Lewej i najchetniej juz wskakiwalaby w samolot - tylko ze narazie to ona zepchnieta jest na peryferia i nie ma nic do gadania.
poniedziałek, 26 października 2009
Oda do hipermarketow
O hipermarkety rodzime! Coz w was jest takiego, jakis wdziek, jakas atmosfera przyjazna, ze ludzie czuja sie tu jak w domu? Potrzebna komus sznurowka? Pojdzie sobie na stoisko z butami i wyciagnie z jakiegos buta. Kaszelek sie przyplatal? Wyjmie sobie czlowiek tabletke z pudelka, poczestuje sie, potem pojdzie na stoisko z napojami, popije soczkiem i kulturalnie odstawi z powrotem na polke... Nikt mu w tym nie przeszkodzi, bo obslugi ze swieca by szukac. Jedynie komunikaty nawolujace sprzedawcow na ich stoiska uswiadamiaja nam, ze tu ktos jednak pracuje. *** Polponka, ktora zazwyczaj ostatnio porusza sie ruchem wahadlowym pomiedzy Polska a Japonia, miala w ten weekend rzadka okazje pojechac na Ukraine. I dobrze. O Ukrainie dowiedzialam sie co prawda niewiele (jak mozna poznac kraj w dwa dni?!), ale na Polske spojrzalam potem z troche innej perspektywy niz zwykle. Takie doswiadczenia sie przydaja. Co nie przeszkadza, ze i tak ten wpis o hipermarketach zamieszczam.;)
piątek, 23 października 2009
Liscie w wersji duzej...
...sa TUTAJ. I nie tylko te, co pod spodem, ale rowniez pare innych (chociaz wszystkie "komorkowe"...) Kolorowe liscie inaczej
W zeszlym roku o tej porze zaczelam juz zamieszczac kolorowe jesienne liscie. Teraz proponuje Wam liscie w innej wersji, tez kolorowe, ale na ziemi... :)
Zrobilam je jakies dwa tygodnie temu w parku w poblizu Tokio, niestety, komorka, bo akurat nie mialam przy sobie aparatu. Zamieszczam narazie bez wiekszych wersji, dodam je ewentualnie pozniej, dobrze? ![]() ![]() ![]()
środa, 21 października 2009
Chlodne przywitanie
Pare dni temu w Tokio wychodzac z domu zastanawialam sie czy zabierac ze soba sweterek, czy tez bluzka z dlugimi rekawami wystarczy (jezeli nie wraca sie wieczorem, to wystarczy). Warszawa przywitala mnie sniezyca, i to jaka! :O W podwarszawskiej miejscowosci, w ktorej teraz mieszkamy, przez dwadziescia cztery godziny nie bylo pradu. Nie mozna bylo wlaczyc ogrzewania, ani cieplej wody. Siedzielismy w plaszczach przy swieczce i grzalismy sobie herbate na kuchence - cale szczescie, ze nie elektrycznej. *** Ksiazka Rozszczepienie Fay Weldon okazala sie w moim przypadku nieporozumieniem. Znam inne autorki, ktore rowniez wiele w zyciu przeszly, a nie nabraly takiej goryczy i cynizmu. (Chociazby moja ulubiona Joy Fielding).
środa, 14 października 2009
Zagadka :)
Zgadnijcie, gdzie byla Polponka? :)
Tak, tak, szwedzki bufet ze slodkosciami. I jak tu dbac o linie? O cholesterol?! Ja sie pytam! ;( Ale wlasciwa zagadka jest tutaj. No, i gdzie Polponke ponioslo? Cos znajomo? :)
niedziela, 11 października 2009
Moda romantyczna
Lato sie skonczylo, ale zwiewne tuniki nie daja za wygrana. Teraz sa nakladane na golfiki albo pod kamizelki, w towarzystwie dluzszych dzinsow, albo spodenek i botkow.
A jak ubiera sie ulica? Bardzo roznie. Tu jest miejsce na rozne style i fasony. Dla tych, ktorzy chcieliby zerknac, przygotowalam filmik. Specjalnie zrobilam go w dzielnicy Ikebukuro, a nie np. w Harajuku czy Roppongi, gdzie mlodziez ubiera sie bardzo specyficznie.
czwartek, 08 października 2009
TAJFUN przeszedl nad nami
Chcieliscie uslyszec o tajfunach, a tu jak na zamowienie - jest! :)
wtorek, 06 października 2009
Dramatyczne perypetie urzednikow panstwowych ;)
Byc urzednikiem panstwowym w Japonii jest sprawa nielatwa, a nawet bywa ze i niebezpieczna. Nie wierzycie? Posluchajcie! :) Jak wiadomo kazdy urzad, w tym i urzad miejski w Japonii, sluzy miedzy innymi do przyjmowania petentow. I jak wiadomo w kazdym kraju trafiaja sie petenci wyjatkowo namolni, ktorzy przychodza po wielokroc aby ponarzekac na to i owo. Ze mlodzi na rowerach jezdza za szybko, ze ludzie trzymaja psy w domu, ze miejsce na rowery jest za waskie, a dzieci za glosne. Sa to na ogol ludzie starsi, ktorzy na emeryturze staraja sie ubarwic sobie monotonny zywot i odnalezc nowe powolanie. Takie sytuacje jednak nawet w Japonii nie zdarzaja sie czesto. I dobrze, bo przesada w kazda strone jest niedobra, zarowno mdlejacy urzednik, jak i taki, ktory zamyka petentowi okienko przed nosem, bo za pietnascie minut konczy prace. Jednak wydaje mi sie, ze ogolny zamysl, polegajacy na tym, ze to urzad jest dla petenta, a nie odwrotnie, jest godny nasladowania. *** Nadchodzi tajfun nr.18 (osiemnasty w tym roku). Pojutrze powinien byc w naszych okolicach, bedzie wichura i ulewa.
niedziela, 04 października 2009
Ponownie o urzednikach i staruszkach :)
Polponka ma swoja "wtyczke" w urzedzie miejskim. Owa wtyczka opowiada Polponce czesto historie z zycia tegoz przybytku, martwiac sie jednoczesnie, ze z pewnoscia ja zanudza. Tymczasem nic podobnego! Te historie czasami brzmia dla Polponki niemal jak bajki... Na przyklad taka sprawa. Zdecydowano sie przebudowac jeden ze starych blokow nalezacych do miasta i wynajmowanych najubozszym mieszkancom za symboliczna sume. Problemem tego budynku bylo slabe zabezpieczenie przeciwko trzesieniu ziemi i postanowiona gruntownie go wzmocnic. Na czas przebudowy trzeba zdjac balkony i zewnetrzne czesci klimatyzatorow. To opowiesc, ktora wywolala u Polponki usmiech sympatii i cichutkie westchnienie. Ale nie tylko takie rzeczy szpieg Polponki opowiada. Nastepnym razem opowiem Wam historie mrozaca krew w zylach, a jednoczesnie bardzo znamienna dla sposobu myslenia Japonczykow. :) *** Senior powrocil z tzw. krotkiego pobytu, czyli "wakacji" w Domu Seniora odkarmiony, zarozowiony i usmiechniety jak dawno. Razem z nim przywieziono obszerny pakiet dokumentacji ze szczegolowym opisem rozrywek, jakie mu zapewniano (pokaz sztucznych ogni i zonglerki, wspolne spiewania, zabawy, nauka origami i lepienia garnkow itp) popartym pakietem zdjec wydrukowanych i artystycznie poprzyklejanych na recznej roboty albumiku, oraz zbiorem bardzo istotnych informacji w stylu ile razy Senior sie wyproznial, czy apetyt mu dopisywal, ze mial czerwony slad na reku (pewnie sobie odcisnal podczas snu) i ze poczestowal kogos papierosem. Przebrnelam przez caly ten material jak zwykle zaskoczona, ze niektorym tyle sie chce. I to w ramach panstwowego ubezpieczenia...
sobota, 03 października 2009
Znow cos hoduje! :0
Jak juz wiecie Polponka, oprocz trzymania calkiem pokaznej liczby stworzen zywych, ma na koncie rowniez hodowle wirtualne. O doswiadczeniach z tamagotchi juz pisalam (Wpis z jajami), a jeszcze pare lat temu Polponka hodowala nawet tamagotchi na internecie, wymieniajac sie wpisami z innymi wielbicielami gatunku (srednia wieku 15 lat...). Nic wiec w sumie dziwnego, ze stworek zwany kurinoppe zamieszkal ktoregos razu w komorce Polponki... *** Niestety kurinoppe Polponki nie pozyje za dlugo. Tylko pierwszego wyjazdu... Szkoda. I w ogole mi ten wyjazd teraz nie w smak. Zostawiam tu przeciez nie tylko kurinoppe... Za kazdym razem wydaje mi sie, ze nie wytrzymam, chociaz za kazdym razem jakos wytrzymuje... "Czlowiek jest mocniejszy niz sie wydaje... i slabszy niz sie wydaje" (to moj ulubiony cytat z "Marsa" Soryo Fuyumi).
Na koniec uwaga co do balkonow japonskich. Teoretycznie nie wolno nic na nich stawiac, bo pelnia jednoczesnie role wyjsc awaryjnych. Dlatego sa polaczone i w razie jakiegos np. pozaru mozna z jednego przejsc do drugiego. U nas to bylby raj dla wlamywaczy! ;)
wtorek, 29 września 2009
Morze czerwone
Jesienne kwiaty tez potrafia byc piekne. Zwlaszcza, gdy rosna tak gesto, jak tutaj.
Jak widac kwiaty rosna nawet na drzewach. :)
poniedziałek, 28 września 2009
Chleb konserwowy
W Japonii trwaja przygotowania do epidemii "swinskiej" grypy. Przy wejsciach do domow towarowych pojawily sie pojemniki z odkazalnikami, maseczki ochronne maja wielkie wziecie, a niektorzy co bardziej zapobiegliwi szykuja juz zapasy, aby na wypadek ostrej epidemii zabarykadowac sie w domach.
czwartek, 24 września 2009
Do czego sluzy lozko
Liczycie na odrobine pikanterii? ;) Niestety, rozczaruje Was. Chodzi o to, do czego sluzy lozko w rozumieniu kotki Satsuki.
Satsuki, zwana pieszczotliwie Satchan, nienawidzi byc pozostawiana w domu przez dlugi czas - a niestety musi to czesto znosic. Oczywiscie w miedzyczasie zawsze pojawia sie ktos z puszeczka jedzenia, swieza woda i piaseczkiem, ale to nie wystarczy. Satchan po prostu potrzebuje towarzystwa.
Koty nie umieja mowic po ludzku, ale doskonale potrafia sie wyrazic. Sat-chan wyraza swoje niezadowolenie bardzo dobitnie i skutecznie - zalatwiajac swoje potrzeby na moje lozko. Lozko (a dokladniej futon) rozlozone jest na ziemi i kiedy wyjezdzam zwykle je chowam. Jednak frustracja Satchan trwa jeszcze kilka dni po powrocie, wiec tak czy inaczej atrakcje w postaci wielokrotnego prania tylko co rozlozonej poscieli mam zapewnione. A przy tym materaca nie da sie wrzucic do pralki, wiec nawet jak kompletnie wymieniam posciel to i tak lekki zapaszek pozostaje... Skarzylam sie ostatnio na moj problem S. Wysluchal mnie spokojnie i powiada: Ty po prostu niewlasciwie do tego podchodzisz. Uznalas, ze Satchan siusia ci na lozko i dlatego to cie irytuje. A pomysl o tym w ten sposob: to nie lozko, a ubikacja Satchan rozlozona jest na podlodze. A ty w niej od czasu do czasu spisz...
No tak. To rzeczywiscie stawia problem w innym swietle. To ja jestem teraz ta niedobra, ktora wpycha sie do kociej ubikacji i tam zasypia... ![]() Satsuki
czwartek, 17 września 2009
Filmik z tancami - nareszcie gotowy!
Jest juz pierwszy filmik z zapowiedzianymi przeze mnie tancami yosakoi z festiwalu w Hikarigaoce. Jak zwykle przepraszam za jakosc, bo filmik robiony byl zwyklym aparatem i to z reki, a raczej z dwoch rak wyciagnietych nad glowa az do calkowitego zdretwienia. ;) Za filmik naleza sie podziekowania S. ktory zafascynowanemu "operatorowi kamery" dostarczal napojow, biegal dokupywac karte pamieci i znosil cierpliwie wielogodzinne utkniecie w jednym miejscu mimo zupelnie innych pierwotnych planow... :) Zapowiadam sie z nastepnym filmikiem wkrotce, bo materialu nakrecilam tyle, ze na dziesiec takich by starczylo. Zeby tylko byl czas na uporzadkowanie tego...
wtorek, 15 września 2009
Teraz Wasza kolej! :)
Zastanawialam sie tak sobie ostatnio, czy jakbym miala czas na kurs jezykowy, to wybralabym japonski, ktory znam niezle, ale chcialabym znac jeszcze lepiej, angielski, ktory znam raczej pasywnie i zdecydowanie przydalyby mi sie konwersacje, czy koreanski, ktorego wcale nie znam, ale ktory mnie troche zainteresowal? Rozmyslania to czysto teoretyczne, poniewaz i tak nie mam teraz czasu na kurs, ale poki ja sobie redaguje filmiki z tancami, moze napiszecie, czy wolicie doskonalic juz posiadane umiejetnosci, czy tez nabywac nowe, chocby powierzchownie? Czy lepiej jest, wedlug Was, orientowac sie pobieznie w wielu dziedzinach, czy byc prawdziwym specjalista w swojej dzialce? Ciekawa jestem Waszych opinii. |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
Blogowe odkrycia, duze i male
Dziekuje za linki!
Polecane nieblogowe
.. .. U MNIE GODZINA: .. ..
|