|
Blog > Komentarze do wpisu
Wez sobie monetke!
Zdarzylo sie Wam kiedys, ze przy placeniu za zakupy zabraklo Wam doslownie kilku groszy? Czasem sprzedawca machnie reka, ale najczesciej trzeba dobywac grubszych nominalow, karty kredytowej, lub wrecz rezygnowac z zakupu. Z drugiej strony, jezeli mieliscie kiedys okazje sprzedawac cokolwiek, to wiecie jaki to problem stale dbac o to, aby nie zabraklo monet do wydawania reszty. Z punktu widzenia sklepu rowniez wiec lepiej jest, jezeli klient placi drobnymi, a nie duzymi nominalami, nie karta, no i oczywiscie nie rezygnuje z zakupu. czwartek, 12 listopada 2009, polska_japonka
TrackBack
Komentarze
l00n
2009/11/12 08:02:56
O jak miło :) Ciekawy pomysł.
2009/11/12 14:56:57
Obawiam się jednak... że u nas to by się nie sprawdziło...
Chociaż ja chętnie ogołociłabym raczej... kościelne skarbonki. ;) Ale pomysł super! Pozdrawiam. 2009/11/12 15:34:11
Witaj, dlugi! Fajny pomysl, prawda?
Tani1, :D Racja, racja...;) Tez pozdrawiam!
Gość: Polka23, ags114.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/12 23:18:38
Dzień dobry!
Przepraszam, że ja tak z innej beczki, ale mam pytanie. Będę w Tokio przez jakieś klika miesięcy. Jak wiadomo Japonia jest krajem niechrześcijańskim, a mi zależałoby na uczestnictwie w coniedzielnej mszy św. Jak to jest w Tokio? Czy są tam jakieś katolickie kościoły? A jeśli tak, to czy jest odprawiana msza po polsku, dla przebywających tam Polaków? Będę bardzo wdzieczna za odpowiedź. 2009/11/13 11:15:20
Pomysł naprawdę oryginalny! Z pomysłów że tak napiszę pieniężnych przypomina mi się kupowanie "na kreskę" co jak się okazuje dalej funkcjonuje! Jak byłam na Krymie i robiłam jakieś drobne zakupy przy płaceniu okazało się że portfel został na mieszkaniu, pani zaproponowała mi (oczywiście po rosyjsku) że i dopisze o rachunku (to był taki sklepik po drodze jak się szło na plażę). Zabawne było literowanie mojego nazwiska, które w Polsce uchodzi za jedno z dłuższych;-) Byłam miło zaskoczona, bo pani mnie nie znała. Oczywiście jeszcze tego samego dnia spłaciłam swoje "długi" dokładnie 4 hrywnie;-)
Pozdrawiam! 2009/11/14 05:38:26
Polko23, witaj! Oczywiscie sa koscioly katolickie w Tokio i z tego co wiem, przynajmniej w jednym odbywaja sie regularne msze po polsku. Niestety dokladniej nie potrafie Ci powiedziec, moze mikesz z blogu Szipporoki bedzie wiedziala, bo ona wiecej ma kontaktow z Polonia tokijska. No i jakby co w polskiej ambasadzie na pewno udziela Ci dokladnych informacji. Pozdrawiam!
Kocie_w_butach, to bardzo mila historia! :) Chociaz z tego co wiem suma 4 hrywien zapewne i tak nie doprowadzilaby nikogo do bankructwa ;) Moj ojciec, ktory lubi spacerowac z psem bez portfela tez czasami kupuje cos "na kreske" w osiedlowym sklepiku. Oczywiscie sprzedawczyni zna go i wie, ze zawsze placi, ale i tak to mily gest. 2009/11/14 17:12:56
To prawda;-) Ale wzięłam sobie wtedy za punkt honoru żeby jak najszybciej dostarczyć brakującą sumę. To był bardzo miły gest:-) Pozdrawiam z nieomalże wiosennego Krakowa!
Gość: sss, host-81-190-207-108.gorzow.mm.pl
2009/11/15 00:51:33
Wspaniały blog! Przeczytałem wszystkie posty, ciekawe. Tak dalej :)
2009/11/15 02:26:01
Kocie_w_butach84, wcale Ci sie nie dziwie. I... fajnie, ze macie wiosne jesienia! :) Bo zima, z tego co wiem, tez juz byla... ;) U nas po kilku dniach deszczow, nareszcie sloneczko! Pozdrawiam cieplo!
Sss, bardzo dziekuje i mam nadzieje, ze bedziesz jeszcze zagladac! 2009/11/15 12:24:35
To samo spotykam w Kanadzie. Niestety...wypadla mi z glowy nazwa tej inicjatywy.
2009/11/16 04:13:52
Nie szkodzi, nazwa nie ma znaczenia. Liczy sie sama inicjatywa, wedlug mnie bardzo mila i rozsadna.
2009/11/16 09:15:17
Inicjatywa super. Szkoda, że w Polsce to nie przeszłoby. Trzeba by było zmienić mentalność ludzką. Podejrzewam, że ponad połowa polaków to "analfabeci społeczni" (ja też się pewnie zaliczam). Chodzi mi o elementarne zachowania społeczne, które uchodzą ogólnie za poprawne... Ale na szczęście nie mówimy tutaj o Polsce :)
W Japonii mentalność ludzka widocznie jest na wysokim poziomie, skoro takie inicjatywy powstają :) To fajny pomysł nie tylko z punktu widzenia wygody - że drobne można sobie "dosztukować", ale tutaj można też rozpatrywać to "z innej strony" - zaufanie do klienta - sprzedawca umożliwiający takie "dosztukowanie" drobnych [ze swojej kieszeni] pokazuje dla klienta, że ufa jemu [...] a za tym idzie już marketing, etc. [...] Nie zdziwiłbym się, żeby ten sklep w którym właśnie taka możliwość istnieje - "wybije się" szybciej niż inny [...] Ale mogę się mylić - nie znam społeczeństwa Japońskiego i nie wiem jak Japończycy reagują na takie pomysły. Ale i tak moim zdaniem pomysł z tymi drobnymi jest świetny :) [mała rzecz - a tak cieszy :) i pomaga ] 2009/11/16 09:48:25
Dlugi, zgadzam sie z Toba calkowicie - co do tego, co napisales o Polakach niestety tez... :( Jezeli chodzi o inicjatywe, to nie wiem niestety od jak dawna ona jest (nieczesto bywam w tych sklepach bo nie mam ich blisko) i jaki odnosi skutek, ale przypuszczam, ze kazdy docenia taki gest i wygode jaka to ze soba niesie. Pozdrawiam!
2009/11/16 22:47:43
hmmm... dosyc ciekawy pomysl tylko jedno ale, za nawet te 4 jeny to nawet cukierka nie kupimy :P
2009/11/18 08:25:29
Owszem, BOBON, ale przeciez nie chodzi o to, zeby fundowac nam zakupy... :)
2009/11/18 13:57:54
hehe moja przyjaciółka wściekała się na pewien duży sklep z ksiązkami i płytami, który wiecznie nie miał wydać grosza...za kolejnym razem powiedziała pani kasjerce, że nie, nie może bez tego grosza, bo te gorsze liczone na klientach zbierają się w niezłe sumy. Faktem jest,że to była praktyka tego sklepu, sama ją zauważyłam, więc zaczęłam u nich po prostu płacić kartą.
oj, jakie tu się dysputy rozwinęły pod Twoim wpisem ,a wydawało się niewinny wpis a tu proszę, krytykowanie Polaków i w ogóle;) 2009/11/18 14:24:43
Ja zwykle nie przejmuje sie za bardzo jesli ktos nie ma mi wydac paru groszy, ale faktem jest, ze w Japonii cos takiego mi sie nie zdarzylo. Obowiazkiem sklepu jest miec wydac i tyle. A co do komentarzy... no coz, czasami smutne refleksje ludzi nachodza. Naturalna sprawa.
|
.. .. U MNIE GODZINA: .. ..
|